Silne, eteryczne, inteligentne czy charyzmatyczne? – o kobietach na obrazach Miry Skoczek – Wojnickiej

Kocham to głębokie, czasem nieobecne i uduchowione spojrzenie. Wszak Jej bohaterki to posągowe boginie, dostojne, u których próżno szukać gwałtownych oznak przeżyć i śladów ekspresji, a jednak mają to „COŚ”, co określamy mianem: OSOBOWOŚĆ CZŁOWIEKA. Na zewnątrz być może chłodne i zdystansowane, odsyłają nas do świata swych wewnętrznych uczuć, myśli oraz stanów.

Silne, eteryczne, inteligentne czy charyzmatyczne? Komuż to oceniać? Za to można być pewnym, że to ich skupienie ma swoje ugruntowanie raczej w pozazmysłowej metafizyce, niż w konkretnym, realnym świecie. I choć często przyjmują fizjonomiczne rysy zaczerpnięte wprost od Velasqueza, Rembrandta, Vermeera, Leonarda, czy Rafaela, dostrzec w nich można to samo uduchowienie, jakie towarzyszy także współczesnym kobietom. Mira Skoczek-Wojnicka potrafi dotrzeć do głębi psychologicznej prawdy o modelu i wydobyć jej uniwersalną istotę na powierzchnię.

Aktywna od ponad trzydziestu lat artystka należy do wąskiego grona twórców, których działalność jest niezmiennie wysoko oceniana, a prace cieszą się uznaniem tak ze strony publiczności jak i teoretyków sztuki. Na stałe związana ze środowiskiem krakowskim, ukończyła tamtejszą Akademię Sztuk Pięknych uzyskując dyplom w pracowni wklęsłodruku i litografii. Jednakże grafika nie jest jedyną formą ekspresji artystki, która z nie mniejszym znawstwem uprawia malarstwo, rysunek i projektowanie graficzne. Na domiar stale przekracza tradycyjne rozumienie tych dyscyplin, gdyż łączy różne techniki i wykazuje się przy tym dużą zręcznością warsztatową.

W jej realizacjach często pobrzmiewają reminiscencje XVI i XVII wiecznej sztuki włoskiej bądź holenderskiej zestawione z bogatym repertuarem technik i tematów o współczesnej proweniencji. Wydaje się jednak, że ten zwrot w kierunku tradycji renesansu czy baroku, nie jest tak całkiem przypadkowy, gdyż to właśnie w tamtych stuleciach dokonywała się jedna z największych rewolucji zarówno w kontekście do malarstwa jak i grafiki. Nie wspominając o rysunku, który odgrywał wcale nie mniejszą rolę, w formie całkiem niezależnej bądź jako studium przygotowawcze. Artystka docenia rangę tych przemian z perspektywy twórcy-autora, któremu nie obce są zmagania z materią, wykorzystaniem podobrazia czy kwestie stricte przedstawieniowe.

Jej obrazy są więc niejednokrotnie wyrazem fascynacji tamtymi osiągnięciami historycznych poprzedników, którzy wynieśli sztuki plastyczne do wyżyn doskonałości. Ślady tych przemyśleń znajdują odzwierciedlenie w układach kompozycyjnych i wystudiowanych pozach. Momentami cechuje je barokowy rozmach i precyzja w dopracowaniu nawet najdrobniejszych szczegółów.

 

Anna Rudnicka

autorka z powodzeniem od lat prowadzi profil na Facebook „Historia sztuki jest kobietą”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *